poniedziałek, 19 października 2009

O co chodzi w serialu?

Aktualnie znam treść czterech odcinków serialu i muszę powiedzieć, że dalej nie wiem do końca o co chodzi. Tzn. może z innej strony. Może tak lepiej zabrzmi: nie wiem co spowodowało zaćmienie z pierwszego odcinka wszystkich ludzi na Ziemii. Czytałem kilka recenzji na temat tego serialu, jak i wypowiedzi producentów. Powstał on nie przypadkowo przed emisją ostatniego sezonu Zagubionych. Dziwnie to brzmi, ale ma on zastąpić lukę która powstanie kiedy Lost przestanie być produkowany. Kiedy jednak po krótce poznałem ideę filmu trochę zaniepokoiłem się, że nie ma szans. Teraz przypominam sobie, że kiedy nie znałem fabuły Zagubionych mówiłem tak samo. Po obejrzeniu pierwszego odcinka muszę powiedzieć, że trochę mnie historia zaciekawiła. Chodzi o to, że zwykłego dnia o tej samej porze wszyscy na Ziemii tracą przytomność dokłądnie na 137 sekund. Nikt nie wie dlaczego. Wywołuje to zamieszanie medialne i społeczne. Podczas "zaćmienia" mają miejsce różnego rodzaju wypadki (np. sytuacja zaćmienia podczas prowadzenia samochodu). Ogólnie nic dobrego. Do tego dochodzi fakt, że zaraz po przebudzeniu ludzie zaczynają uzmysławiać, że mieli wizje. Okazuje się, że są to tytułowe Flash Forward, czyli przebłyski z przyszłości. Widzą w nich siebie za pół roku. Akcja serialu opowiada głównie o pracownikach FBI, którzy prowadzą sprawę wyjaśnienia tego fenomenu. A więc poznajemy agentów, ich życie sprzed Flash Forwardu, ich pracę, aktualne życie oraz wizje z zaćmienia. Pierwszy odcinek kończy się dość interesująco, gdyż znalezione zostaje nagranie z zaćmienia w którym jedna osoba chodzi. To stanowi punkt zwrotny całej sprawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz